Idea bycia dzieckiem pomimo bycia doroslym zagoscila we mnie na dobre. "Dzieckiem podszyta" zgodnie z grombrowiczowskim przeslaniem, po maratonie tlumaczen medycznych, udalam sie dzisiaj do mojej emocjonalnej cieplarni, na dolnym Manhattanie.
Byc moze to wplyw ogladanego ponownie filmu "Seks w wielkim miescie" (No coz, kazdy ma film swoj film na "niemyslenie", o czym przekonalam sie pracujac, jako manager najwiekszej wypozyczalni video w Nowym Jorku. Od tej pory smialo uznaje, David Lynch, Ferzan Ozpetek, Lina Wurtmuller tuz obok innych mniej ambitnych rezyserow.) Jest tam scena, w ktoraj Miranda maszeruje ulicami Chinatown ze swoim synkiem i niania, przerazona ta dzielnica, w poszukiwaniu nowego mieszkania, po czym przyznaje: "Gazety coraz glosniej mowia o tym, ze to wlasnie ta dzielnica bedzie hitem na nowojorskim rynku nieruchomosci." To co widza, nie utwierdza ich w tym przekonaniu, wszedzie smieci, Chinskie napisy na sklepach, malo zieleni. Miranda odetechnela z ulga, gdy zobaczyla bialego mezczyzne z dzieckiem na reku:"Pojdzmy za nim, i na pewno znajdziemy rewelacyjne mieszkanie."
2 lata po nakreceniu filmu, jestem w tej samej dzielnicy w kawiarniu Orchard 66,
No comments:
Post a Comment