

W pracowaniu na własną rekę fajne jest to, że albo nie ma się absolutnie wolnej sekundy, albo można sobie zrobić niedzielę w środku tygodnia. Dla mnie to jest właśnie piątek. Wstałam o 7 rano, i mój niespokojny-duchowo-artystyczny kolega namówił mnie, żebym już 15 min. później spotkała się z nim na śniadaniu kilka przecznic dalej od mojego domu. Z włosem rozwianym, narzuconym pośpiesznie płaszczem i tzw "look out of bed" (czyli jak to mówią na wybiegu "wygląd po wstaniu z łóżka"), przeskakiwałam ulice East Village słuchając Silent Poets, którzy ostatnio są moją muzyczną obsesją. To zdjęcie obok z kawiarni numer dwa - DOMA, którą odwiedziliśmy tego poranka. To ciekawe, bo książka na stole dotyczy nowojorskiego oddziału policji, który ostatnio inspiruje kolegę mega, a chwilę potem o nietypowej 10 rano obejrzeliśmy przejmujący obraz Gomorra, który niepowtarzalnie zmienił moje spojrzenie na Włochy. Chyba jeszcze nigdy nie widziałam tak czarnej wizji tego kraju, gdzie ludzie są skorumpowani, narkotyki rządzą, a biedne osiedla mieszkaniowe zatruwają fizyczny wygląd w nich mieszkających. Film miał bardziej strukturę dokumentu. Na szczęście po wyjściu na zewnątrz świeciło słońce i jabłko zakupione na rynku miało smak owocu zerwanego z drzewa. O 14 poczułam się jakby minął cały dzień, a tu dzisiaj jeszcze urodziny małej Ingrid, 25 lat minęło. Wszystko wskazuję na to, że mieszkanie na Manhattanie, może być tylko przerwą w mojej nigdy nie kończącej się miłości do Brooklynu, bo właśnie znalazłam mieszkanie, które jakoś mnie bardzo urzekło,coś jest w tych ciemnych podłogach i ścianach z czerwonej cegły, a poza tym napiszę kiedyś dlaczego tak bardzo uwielbiam Brooklyn, właściwie sądzę, że moje serce zostało tam po napisaniu pierwszego artykułu o Hipsterach i miesiącu mieszkaniana Union Avenue.
Jutro Walentynki, a tematem przewodnim tego roku są wszelkiego rodzaju imprezy Anty-Walentynkowe...Nie wiem jak to działa na innych, ale ja już nie mogę tego słuchać i czytać, bo nie o to chodzi....I ci wszyscy anty i tak są za, więc po co ta napuszona fasada. Ja tego dnia będę popierać Wernisaż i aukcję sztuki w pięknej części Brooklynu, Red Hook, akcja o nazwie I heart ART. Więcej jutro...
No comments:
Post a Comment